To jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Arfika!

I było właśnie tak, jak w tytule, czyli „Od muzyki do przyjaźni”. Ale... zacznijmy od końca, od koncertu. 23 kwietnia 2006 roku w Filharmonii Szczecińskiej odbył się koncert, będący wynikiem współpracy grupy wokalnej Arfik z Młodzieżową Orkiestrą Szkoły Muzycznej Bois-Blancs pod dyrekcją Pierra–Yves Groniera. To orkiestra z Lille, z Francji. Koncert był finałem projektu „OD MUZYKI DO PRZYJAŹNI - DE LA MUSIQUE À L’AMITIÉ” i został zrealizowany przy wsparciu Wspólnoty Europejskiej w ramach Programu Młodzież oraz pomocy Miasta Szczecina i Lille.

Nie było to pierwsze wspólne spotkanie obu grup. W grudniu 2004 roku Arfik występował wspólnie z Orkiestrą podczas imprezy „Lille 2004 – Capitale Europeenne de la Culture”.
Zaprezentowane w Filharmonii Szczecińskiej utwory, to piosenki z repertuaru grupy „Arfik” i zespołu „Sklep z Ptasimi Piórami”, a także kompozycje pochodzące ze znanych oper i musicali. Ale przed występem w filharmonii, zespoły przez tydzień mieszkały wspólnie w Czarnocinie, nad Zalewem Szczecińskim, w ośrodku „Frajda”. Właśnie tam przygotowywały koncert, w którym wzięła udział arfikowa młodzież w wieku od 15 do 25 lat. Próby odbywały się nie tylko w salach, ale i w plenerze. Muzycy wynosili instrumenty na trawiasty plac i ćwiczyli w towarzystwie ptaków, psów i kotów. To były niezwykłe próby. Z francuskimi kolegami i koleżankami porozumiewaliśmy się na różne sposoby, ale najskuteczniejszym językiem okazała się właśnie muzyka!

Trudno uwierzyć, że młodzież francuska i polska są tak do siebie podobne. Chodzi o zachowanie, ubrania, upodobania. No, w tych ostatnich były pewne różnice – głównie kulinarne – ale to traktowaliśmy jako ciekawostki. Najważniejsze, że udawało się nam porozumiewać i dogadywać. Używając wszystkich znanych nam języków europejskich, gestów i muzyki nawiązaliśmy dobry kontakt. Wspólne koncerty, wycieczki i wieczorne zabawy bardzo go umocniły. Powstały kilkuosobowe polsko - francuskie grupki osób, które szczególnie się polubiły. Na jednym z takich spotkań powstała nasza wspólna wersja piosenek „Stempelek” i „Szukamy przyjaciół po świecie...”.

Poza muzyką zajmowaliśmy się też obserwacją natury. Miejsce, w którym byliśmy to rezerwat przyrody. Przyjeżdżają tam ornitolodzy z wszystkich krajów Europy. Chętnie oglądaliśmy bociany, orły, czaple, jaskółki, jastrzębie i wróble.

Ciekawe były też improwizacje kulinarne, gdzie każdy prezentował potrawy charakterystyczne dla swojego kraju. Były więc placki ziemniaczane, ser francuski le marpile, pieczony chlebek „pain perdu”.

To wszystko było równie ważne jak przygotowywanie koncertu.

Po powrocie do domów trudno byłoby się nam dalej kontaktować, gdyby nie wspaniały wynalazek – czyli komputer. Wciąż piszemy do siebie maile i nawet planujemy spotkania w czasie wakacji. Oczywiście korzystamy też ze zwykłej poczty – napisaliśmy wspólny list do francuskiej orkiestry, pełen rysunków i niespodzianek przypominających o naszym spotkaniu. A w przyszłym roku – następne wspólne koncerty i spotkania. Tym razem w Lille!